...
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chodź no tu to ci powyrywam rączki i nóżki <3 - Dead

Go down 
AutorWiadomość
Dead
I'm going to kill you
avatar

Liczba postów : 4
Skąd : Z twoich koszmarów

PisanieTemat: Chodź no tu to ci powyrywam rączki i nóżki <3 - Dead   Pon Lis 25, 2013 9:07 pm

Imię i nazwisko:Erin Naelly

Przezwisko:Dead chociaż czasem jest to przekręcane na " Dead Temptress"

Płeć:Kobieta...baaaardzo kobieca.

Grupa: Mieszkańcy

Ranga: " I'm going to kill you"

Wygląd:Bardzo jasne bladoróżowe włosy, które zazwyczaj spina w wiecznie potarganego kucyka. Niemalże białe. Można nawet się pomylić. A do tego krwistoczerwone oczy. To są tylko główne cechy jej wyglądu. Jest wysoka, zgrabna, ale zarazem ma mocno kobiece kształty , które lubi wykorzystywać. Do tego dodajcie sobie uwodzicielski uśmieszek z drobnymi kłami i naturalnie czarne paznokcie zmieniające się w szpony no i mamy komplet. Ubrania też są niczego sobie. Tylko podkreślają jej względy. Prawie zawsze ubrana jest w czarną sukienkę bez ramiączek, która poniżej biustu ma rozdarcie ciągnące się do samego końca przez co powiewa i wygląda trochę jak płaszcz. Z powodu efektownego rozdarcia widać jej dolną bieliznę czym zdecydowanie się nie krępuje. Zadowolona paraduje z gołym brzuchem i macha tymi swoimi długimi nogami. Właśnie co do nóg... Są zgrabne jak reszta, długie i
ozdobione pasiastymi zakolanówkami w czarno-białych barwach. Zdecydowanie woli poruszać się bez butów. Dzięki temu jest bezszelestna. Za ozdoby służą jej kolczyki w kształcie czaszek i bandaż na lewej ręce. Krótko mówiąc ubiera się jak zwykła ****** , którą poniekąd jest.

Charakter:
No więc jest kim jet. Jest sobą. Pomimo swego Ego wydaje się być zrelaksowaną, opanowaną i spokojną osobą. To ,że panuje nad swoimi problemami psychicznymi jeszcze nie czyni jej ideałem, ale też nie oznacza , że jest jakąś wariatką. Psychopatką na pewno, ale nie wariatką. Zdecydowanie kocha wszelkiego rodzaju mordor i rozlew krwi. Sama nie jednego zabiła. Cóż na jej temat można się konkretnie wypowiedzieć. Zapalona masochistka, napalona manipulantka, przekonująca aktoreczka, która bawi się wszystkimi ludzikami na swojej własnej scenie. Często jej imię jest rozwijane do " Dead Temptress" ze względu na to , że jednym z jej hobby jest zwodzenie i sprowadzanie zagubionych (i nie tylko) na złą drogę. Dosłownie. Traktuje to niemalże jak zadanie. Gdy tylko widzi jakąś błąkającą się po lesie duszyczkę to natychmiast staje się ona jej zabawką. Taaak lubi przebywać w lesie. To, że bywa fałszywa i podła nie znaczy, że nie potrafi się dobrze bawić i być dobrą przyjaciółką. Wbrew pozorom to dusza towarzystwa tylko sporo osób świadomych jej podłego charakterku zwyczajnie unika Dead. Jednak jej magnetyczna osobowość potrafi zarówno przyciągnąć uwagę jak i zmanipulować każdego. Na zabawach to ona dobrze się zna...czasem zachowuje się jak ****** , ale lubi to robić. Jej urok osobisty działa na każdego, nawet jeśli robi to w ten sposób. Ale w sumie o to jej chodzi...żeby się bawić. Są osoby, które lubią to bawiące się życiem stworzenie. Trzeba przyznać, ze ona już dobrze wie jak dogadać się z ludźmi, ale mimo wszystko czasem potrafi być szczera. Już nawet nie chodzi o te momenty kiedy "ta pierwsza jest na jej miejscu co często się nie zdarza. Jest w niej troch prawdziwości, nawet jeśli skrywa to warstwa plastiku.

Umiejętność
:Potrafi hipnotyzować za pomocą oczu, głosu, a nawet myśli. Tej mocy ulegają zarówno ludzie (ludzie zwierzęta czy czym tam kto jest) jak i niektóre przedmioty.

Historia:Urodziła się na terenie Londynu...bez stóp...Tak więc od małego była skazana na wózek inwalidzki. Co prawda próbowała też swoich sił na kulach, ale nie było to coś co szczególnie ułatwiało jej problem. Od małego cierpiała na choroby psychiczne. Z wiekiem stawały się one coraz silniejsze, wyraźniejsze , a mnożyły się w oczach. Już jako czterolatka chodziła do psychiatry. Albo raczej jeździła. Wrażliwi ludzie widząc taką sytuacje mogliby powiedzieć "biedne dziecko" czy coś w tym stylu, ale wtedy było jeszcze dobrze. Gdy Erin dorastała było coraz gorzej. Fobie i psychozy się rozwijały. Agresja, a co gorsza autoagresja zaczynała coraz częściej kierować dziewczynką. Wyobraźcie sobie...Siedmiolatka na wózku, z nożem w ręku... z zakrwawionym nożem w ręku bo przed chwilą cięła się po brzuchu. Często też wyładowywała swoje emocje odcinając sobie kolejne centymetry nóg. Często zabierano ją na ostry dyżur czy do izolatki, ale kochający rodzice nie chcieli oddawać córeczki do psychiatryka, nawet jeśli to miało być dla jej dobra. Już oni dobrze wiedzieli co to za "dobro" było. Chociaż ukochana córeczka chyba nawet nie zdawała sobie sprawy z miłości rodziców. Nawet obwiniała ich o swoją chorobę i cierpienie. Pewnej nocy dziesięcioletnia Rin podpaliła dom zaczynając od pokoju rodziców. Sama była tam i przyglądała się jak płoną. śmiała się i cieszyła...gdy by mogła nawet by tańczyła w tych płomieniach Podczas gdy ogień zżerał wszystko wzięła z pokoju skakankę i powiesiła się na Zdobionej barierze schodów. W ten sposób chciała zakończyć swoje cierpienie. Tu jednak cierpienie dopiero się zaczęło. Straż pożarna i pogotowie zjawiło się zanim zdążyła ostatecznie stracić życie. Dom ugaszono, a nieprzytomną dziewczynę reanimowano i przewieziono do szpitala. W ten sposób straciła rodziców. W szpitalu próbowali odratować Erin...chcieli jej nawet dać protezy nóg, ale wypierała się i sprzeczała bo straciłaby możliwość podcinania ich. Było sporo szamotaniny, szarpaniny i tym podobnych sytuacji gdzie w ruch szły środki usypiające. Właśnie dla tego zamiast w domu dziecka młoda psychopatka wylądowała z tym tytułem w psychiatryku. Tam żyła kolejne siedem lat łącznie z dniem dzisiejszym i dniami przyszłymi. Dzień w dzień pod stałym nadzorem lekarzy, w kaftanie psychiatrycznym. Albo przykuta do łóżka albo do wózka. Codziennie naszprycowywana lekami, środkami uspokajającymi, psychotropami i innymi paskudztwami. Pomimo, że niemalże wciąż jest pod kroplówką, w monitorowanym pokoju lub pilnowana przez pielęgniarki (bo jedna jej napadowi histerii rady by nie dała) wciąż zdarza się, ze wymyka się spod kontroli. Takie życie tylko bardzie ją rozstroiło i zniszczyło. Wywołało więcej lęków i fobii. Teraz jest tylko cieniem człowieka, który podświadomie marzy o normalności i odrobinie kolorów w swoim życiu.


Pozostałe:
- Lubi jabłka
- Jest krwiopijcą, ale to nie jest jedyna rzecz jaką się żywi
- Potrafi zauroczyć każdego
- Ma kose i ogólnie całym wyglądem przypomina "śmierć" ale nią nie  jest ,to najzwyklejsza kosa.
-Jest po prostu martwa. Może umrzeć, ale i tak już nie żyje
- Ma słabość do zwierząt
- O dziwo jak ją czasem najdzie potrafi normalnie się zachowywać
- Czasem ma napady paniki, wtedy zachowuje się jakby nie była sobą
- Ma kilka...problemów...
------> |
           v
...:
 
~THE END~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Queen of Hearts
Leniwy administrator
avatar

Liczba postów : 28
Skąd : Underland, of course.

PisanieTemat: Re: Chodź no tu to ci powyrywam rączki i nóżki <3 - Dead   Pon Lis 25, 2013 9:42 pm

Akceptuję.
Karta w porządku. Czasami zdarzyły się jakieś błędy, powtórzenia czy spacje przed przecinkami, ale to tam nic. Ważne, że na temat~.

Osoby zahipnotyzowane są pod wpływem twojej umiejętności przez dwa posty, po czym musisz odpocząć aż trzy. Poza tym nie możesz łamać ich wolnej woli, a tylko w tym czasie będą bardziej zdatni na twoje sugestie, mając możliwość jej odmowy. Mniejszą, ale zawsze.

Miłej gry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://underland.forumpl.net
 
Chodź no tu to ci powyrywam rączki i nóżki <3 - Dead
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Underland ::  :: Kartoteka-
Skocz do: